środa, 26 lutego 2014

Zmiana opowiadania

Naszła mnie wena na inne opowiadanie tego typu o tych samych bohaterach co wy na to by je zmienić ? Tu co by było w tym opowiadaniu


"Renesmee po wyprowadzce kończy kontakt ze swoja miłością, jest zrozpaczona. Jej miłość - Harry także ciężko to przeżywa postanawia odnaleźć ukochaną za wszelką cenę jedyne co mu po niej zostało to kawałek zdjęcia. Mijają trzy lata Harry zmienił się nie do poznania, Renesmee również są od siebie miliony kilometrów a może i mniej. Czy Harry'emu uda się odnaleźć Renesmee albo szczęście ? "



Tak by wyglądała mniej więcej ta historia co wy na to by zmienić opowiadanie na takie ? ~ Autorka    

czwartek, 23 stycznia 2014

1. To nie mógł być przypadek...

Skomentuj dla Ciebie to chwila a dla mnie motywacja do dalszej pracy... (Sorry że krótki ale nie mam czasu pisać a to napisałam kiedyś)

Gdy szłam spokojnie do mojego samochodu luksusowego czerwonego ferrari, trzymałam wszystkie książki z których miałam się pouczyć i napisać pracę domową. Na parkingu szkolnym już prawie nikogo nie było.Tylko grupka chłopaków przy moim aucie. Patrzyłam na nich chwilę i zorientowałam się że to grupa Louisa po jego członkach a w szczególności jednym to nie mógł być przypadek był to Harry który opierał się o mój samochód. Pochyliłam głowę szłam powolnym krokiem wyjęłam kluczyki i wcisnęłam guzik otwierający samochód. Harry momentalnie oderwał się od maski a chłopaki z uwagą przyglądali się czyj jest ten samochód.
-To twój ? - zapytał Louis gdy byłam dostatecznie blisko. Pokiwałam tylko twierdząco głową na jego pytanie.
-Serio ? Ile za niego dałaś podobno najnowszy model - zapytał ponownie.
-Dostałam - mruknęłam cichutko.
-Aha.... - odpowiedział. Odeszłam od nich i wsadziłam wszystkie książki od strony pasażera.
-Ty masz chyba więcej kasy niż Madii - powiedział Zayn, inny członek grupy. Madii to jak się uważa najładniejsza, najmądrzejsza i najbogatsza dziewczyna w szkole. Chodzi ze swoimi przyjaciółkami i wrzeszczy na wszystkie dziewczyny w tym i mnie. Że nie mamy kasy i że brzydko się ubieramy itd. Czyli normalna szkolna diva.
-A myślałem że każda dziewczyna co ma dużo kasy zachowuje się jak Madii a tu proszę wyjątek - dodał. Ja tylko wgapiałam się w podłogę.
-Dobra to my już idziemy, do jutra na biologi Renesmee - powiedział Harry swoim barytonem
-Do jutra... - od powiedziałam. I wsiadłam do samochodu.Po około 5 minutach byłam już w domu. Rodzice wyjechali na 3 dni do pracy. No nic zostałam sama, może nie tak dosłownie byłam ja i nasza gosposia 42-letnia Suzan. Opiekowała się mną jak byłam mała i nadal tak zostało.Zrobiła mi obiad a potem wyszła po zakupy. Znów zjem sama...

Następnego dnia w szkole

Szłam powoli korytarzem znów niezauważona. Przez te wszystkie lata zdążyłam się już przyzwyczaić. Książki trzymałam już w rękach. Teraz miałam mieć biologię.Lekcja z Harrym. Może to że go spotkałam było snem i tak naprawdę mnie nie pamięta. Mam nadzieję i tak wolę być nie zauważona.Zadzwonił dzwonek a ja równo z nim weszłam no klasy i zajęłam swoje miejsce. Harry'ego jeszcze nie było. Otworzyłam podręcznik i zaczęłam w nim mazać ołówkiem nic nieznaczące szlaczki.
-Miło cię znów widzieć - powiedział Harry z uśmiechem. To jednak nie był sen.
-Mi ciebie również - popatrzyłam na niego i wróciłam do malowania szlaczków.Wsunęłam się trochę żeby mógł przejść.Lecz tak się nie stało.Rozejrzałam się po klasie i zobaczyłam Harry'ego w ostatniej ławce całującego się zapewne z jego dziewczyną. Szybko odwróciłam wzrok i przesiadłam się na miejsce bliżej okna. Co ja sobie myślałam ? Że będę z nim ? Może.. Ale najwyraźniej tak się nie stanie on jest już zajęty.
Postanowiłam się tym nie przejmować najwyraźniej miłość nie jest mi pisana...

niedziela, 29 grudnia 2013

Prolog

 Skomentuj dla Ciebie to chwila a dla mnie motywacja od dalszej pracy :)

Mam na imię Renesmee nie mam przyjaciół.Jest to dość smutne.Czasem chciałabym się komuś wyżalić, ale komu ? Rodzice są szefami w dużej firmie.Mam dużo pieniędzy,czasem chciałabym mieć mniej ale za to żeby ktoś mnie kochał. Odkąd zmarła moja ukochana babcia nie mam okazji z nikim porozmawiać.Idę właśnie przez tłum by dotrzeć do swojej szafki, żeby wyjąć potrzebne książki na zajęcia.Kończę szkołę.Zaczął się rok szkolny.Tym razem już ostatni. Gdy wreszcie doszłam do szafki, wyjęłam książki na konkretną lekcję. Plan lekcji rozdali na wczoraj, a ja już zaczęłam uczyć się konkretnych przedmiotów. Czyli tych które miałam dzisiaj.Biologia - pierwszy przedmiot dzisiaj następnie Angielski ,Matematyka, Geografia i jakieś inne. Po wyjęciu książek szłam spokojnie w kierunku sali od biologi gdy ktoś pod wadził mi nogę i upadłam na ziemię.
-Patrz jak idziesz mała - powiedział a raczej nawrzeszczał na mnie chłopak o imieniu Gregor. Był on tak jakby w drugiej bandzie 'złych'. Pierwsza banda czyli banda Gregora lubiła robić zamieszanie czyli jakieś bójki, przezywanie itd. Druga banda była większa liczebnie bo w bandzie Louisa było aż pięciu członków a nie trzech. Druga banda liczyła się z tym że muszą zachować porządek. Czyli pobić się z bandą Gregora żeby ochronić inną osobę.
-Weź ją zostaw ! - krzyknął na niego Harry, ten "dobry" jeżeli można go tak nazwać.
-Oo... Kogo my tu mamy ! Harry'ego nam tu przywiało o proszę - powiedział niby od niechcenia lecz tak naprawdę wysyczał przez zęby.
-Zostaw go.. - warknął Louis na Gregora.
-Nic ci nie jest ? - zapytał mnie Harry i podając mi rękę żebym mogła wstać. Złapałam ją a on podał mi książki które wcześniej pozbierał.
-Nie,nic  - powiedziałam moim melodyjnym sopranem.
-Pierwszy raz cię tu widzę, nowa ? - zapytał miło
-Nie, chodzę tu od... od zawszę - odpowiedziałam nieśmiało
-Oo.. to dziwne nigdy cię nie widziałem - powiedział, rozmowa pomiędzy nami była taka jakaś spięta więc postanowiłam troszeczkę rozładować sytuację.
-I tak miało być, chciałam być niewidzialna - powiedziałam z uśmiechem. Chłopak się rozluźnił i również się uśmiechnął
-To do zobaczenia - powiedział i niknął mi z oczu
-Do zobaczenia...
Chwilę później zadzwonił dzwonek.Weszłam do sali biologicznej całej zatłoczonej i zobaczyłam jego. Chłopaka z lokowanymi włosami i zielonymi oczami. Ciało dobrze zbudowane a po wakacjach jeszcze opalone. Tak właśnie wyglądał Harry. Tylko koło jego było wolne miejsce druga ławka od okna.
-Mogę usiąść - zapytałam nieśmiało gdy ten wpatrywał się w okno. Popatrzył chwilkę na mnie i powiedział
-Tat, tak - w jego głosie można było wyczuć zadowolenie podczas mówienia tych słów. Słyszałam że był z każdą dziewczyną w szkole, może prawie z każdą oprócz mnie. Wiele razy słyszałam również mimo iż zerwał z którąś prosiły go o jeszcze jedną szansę.
-Jak masz na imię - padło z jego ust pytanie.
-Renesme..
-Żadko spotykane imię pierwszy raz je słyszę
-Ono jest niespotykane -powiedziałam w zamyśleniu
-Tak ? - odpowiedział z pytajnikiem na twarzy. Czyli jednak mnie słuchał
-Yhm...
-To jak to z nim jest ? - zapytał jeszcze bardziej podekscytowany
-To jest połączenie imion moich obu babci  Renée i Esme. - powiedziałam dobrze znałam historię mojego imienia gdy byłam mała bardzo mnie ciekawiła.
-Twoja mama jest bardzo pomysłowa - odpowiedział . I już nie zdążyłam bo przyszedł nasz nauczyciel który się spóźnił.
Po zakończonej lekcji zgubiłam gdzieś Harry'ego a do końca dnia go nie widziałam.

piątek, 27 grudnia 2013

Post powitalny

Witam ! Oto mój nowy blog, mam nadzieję że się spodoba chcę go zrobić jak każdego innego. Może nie jak każdego historia będzie inna. :) Mam nadzieję że się spodoba. Rozdział dodam niebawem :) ~ Autorka