środa, 30 kwietnia 2014

Prolog

Tak więc zmiana opowiadania, zapraszam do komentowania ~Autorka






*Sen*

Siedziałam na kolanach Harry'ego wpatrzona w jego piękne zielone oczy. Byliśmy na plaży przy zachodzie słońca tak jak wtedy gdy ostatni raz się widzieliśmy. Patrzył na mnie tak jakby chciał przyjrzeć mi się dokładnie jeszcze jeden raz, przed moim wyjazdem.Przyłożył mi swoją dłoń do policzka na co spłynęła mi z oka jedna łza potem kolejna i kolejna .... 

I jak to zwykle obudziłam się w środku nocy z tym samym wspomnieniem i tą samą myślą "Gdzie jest moje słońce, które rozjaśnia mi drogę" mówiłam podobne zdanie Harry'emu.Tak bardzo za nim tęskne od czasu mojej wyprowadzki,chciałabym wiedzieć co się z nim teraz dzieję czy...czy....jest szczęśliwy, na tę myśl na po moim policzku spłynęły jeszcze bardziej słone łzy. Tak bardzo chciałam żeby był szczęśliwy ale moje serce nie umie tego zrozumieć...

Obudziłam się o 7.00 i jak zwykle popatrzyłam na kawałek zdjęcia które oprawiłam w ramkę i postawiłam na szafce nocnej.Zdjęcie niegdyś przedstawiało mnie i Harry'ego na balu maturalnym ale w przed dzień mojego wyjazdu rozerwaliśmy je na pół. Na odwrocie każdego kawałka jest połowa zdania które tylko po przeczytaniu obu jest zrozumiałe.Wyszłam z łóżka i poszłam do łazienki wziąć prysznic.Po porannej kąpieli owinięta w ręcznik zrobiłam sobie lekki makijaż i ubrałam się.. Nie wiedziałam co z sobą zrobić była sobota zostało tylko przenieść się w przeszłość i wspomnieć najwspanialsze chwile mojego życia...
Ja i Harry byliśmy nie rozłączni od początku naszego życia stało się to bo nasze mamy były przyjaciółkami i mieszkały koło siebie. A jak przyjaciółki to chyba każdy wie spędzały ze sobą bardzo dużo czasu. Ja i Harry w sumie nie mieliśmy wyjścia skoro opiekowały się nami mamy a samych nas w domu nie zostawią więc tak to było. Na początku nie lubiliśmy się zbytnio ale z wiekiem przywiązaliśmy się do siebie coraz głębiej. W wieku 15 lat zostaliśmy parą. Niestety w moje 16 wyprowadziliśmy się moja mama dostała w Londynie lepszą pracę w sumie nadal utrzymuje kontakt z mamą Harry'ego ale ja już nie. Harry wyprowadził sie z rodzinnego domu teraz tylko on sam wie gdzie jest.

*************************************
Dobra niech będzie jak wam się podoba taki krótki ale wynagrodzę wam to później ~Autorka

środa, 26 lutego 2014

Zmiana opowiadania

Naszła mnie wena na inne opowiadanie tego typu o tych samych bohaterach co wy na to by je zmienić ? Tu co by było w tym opowiadaniu


"Renesmee po wyprowadzce kończy kontakt ze swoja miłością, jest zrozpaczona. Jej miłość - Harry także ciężko to przeżywa postanawia odnaleźć ukochaną za wszelką cenę jedyne co mu po niej zostało to kawałek zdjęcia. Mijają trzy lata Harry zmienił się nie do poznania, Renesmee również są od siebie miliony kilometrów a może i mniej. Czy Harry'emu uda się odnaleźć Renesmee albo szczęście ? "



Tak by wyglądała mniej więcej ta historia co wy na to by zmienić opowiadanie na takie ? ~ Autorka    

czwartek, 23 stycznia 2014

1. To nie mógł być przypadek...

Skomentuj dla Ciebie to chwila a dla mnie motywacja do dalszej pracy... (Sorry że krótki ale nie mam czasu pisać a to napisałam kiedyś)

Gdy szłam spokojnie do mojego samochodu luksusowego czerwonego ferrari, trzymałam wszystkie książki z których miałam się pouczyć i napisać pracę domową. Na parkingu szkolnym już prawie nikogo nie było.Tylko grupka chłopaków przy moim aucie. Patrzyłam na nich chwilę i zorientowałam się że to grupa Louisa po jego członkach a w szczególności jednym to nie mógł być przypadek był to Harry który opierał się o mój samochód. Pochyliłam głowę szłam powolnym krokiem wyjęłam kluczyki i wcisnęłam guzik otwierający samochód. Harry momentalnie oderwał się od maski a chłopaki z uwagą przyglądali się czyj jest ten samochód.
-To twój ? - zapytał Louis gdy byłam dostatecznie blisko. Pokiwałam tylko twierdząco głową na jego pytanie.
-Serio ? Ile za niego dałaś podobno najnowszy model - zapytał ponownie.
-Dostałam - mruknęłam cichutko.
-Aha.... - odpowiedział. Odeszłam od nich i wsadziłam wszystkie książki od strony pasażera.
-Ty masz chyba więcej kasy niż Madii - powiedział Zayn, inny członek grupy. Madii to jak się uważa najładniejsza, najmądrzejsza i najbogatsza dziewczyna w szkole. Chodzi ze swoimi przyjaciółkami i wrzeszczy na wszystkie dziewczyny w tym i mnie. Że nie mamy kasy i że brzydko się ubieramy itd. Czyli normalna szkolna diva.
-A myślałem że każda dziewczyna co ma dużo kasy zachowuje się jak Madii a tu proszę wyjątek - dodał. Ja tylko wgapiałam się w podłogę.
-Dobra to my już idziemy, do jutra na biologi Renesmee - powiedział Harry swoim barytonem
-Do jutra... - od powiedziałam. I wsiadłam do samochodu.Po około 5 minutach byłam już w domu. Rodzice wyjechali na 3 dni do pracy. No nic zostałam sama, może nie tak dosłownie byłam ja i nasza gosposia 42-letnia Suzan. Opiekowała się mną jak byłam mała i nadal tak zostało.Zrobiła mi obiad a potem wyszła po zakupy. Znów zjem sama...

Następnego dnia w szkole

Szłam powoli korytarzem znów niezauważona. Przez te wszystkie lata zdążyłam się już przyzwyczaić. Książki trzymałam już w rękach. Teraz miałam mieć biologię.Lekcja z Harrym. Może to że go spotkałam było snem i tak naprawdę mnie nie pamięta. Mam nadzieję i tak wolę być nie zauważona.Zadzwonił dzwonek a ja równo z nim weszłam no klasy i zajęłam swoje miejsce. Harry'ego jeszcze nie było. Otworzyłam podręcznik i zaczęłam w nim mazać ołówkiem nic nieznaczące szlaczki.
-Miło cię znów widzieć - powiedział Harry z uśmiechem. To jednak nie był sen.
-Mi ciebie również - popatrzyłam na niego i wróciłam do malowania szlaczków.Wsunęłam się trochę żeby mógł przejść.Lecz tak się nie stało.Rozejrzałam się po klasie i zobaczyłam Harry'ego w ostatniej ławce całującego się zapewne z jego dziewczyną. Szybko odwróciłam wzrok i przesiadłam się na miejsce bliżej okna. Co ja sobie myślałam ? Że będę z nim ? Może.. Ale najwyraźniej tak się nie stanie on jest już zajęty.
Postanowiłam się tym nie przejmować najwyraźniej miłość nie jest mi pisana...