niedziela, 29 grudnia 2013

Prolog

 Skomentuj dla Ciebie to chwila a dla mnie motywacja od dalszej pracy :)

Mam na imię Renesmee nie mam przyjaciół.Jest to dość smutne.Czasem chciałabym się komuś wyżalić, ale komu ? Rodzice są szefami w dużej firmie.Mam dużo pieniędzy,czasem chciałabym mieć mniej ale za to żeby ktoś mnie kochał. Odkąd zmarła moja ukochana babcia nie mam okazji z nikim porozmawiać.Idę właśnie przez tłum by dotrzeć do swojej szafki, żeby wyjąć potrzebne książki na zajęcia.Kończę szkołę.Zaczął się rok szkolny.Tym razem już ostatni. Gdy wreszcie doszłam do szafki, wyjęłam książki na konkretną lekcję. Plan lekcji rozdali na wczoraj, a ja już zaczęłam uczyć się konkretnych przedmiotów. Czyli tych które miałam dzisiaj.Biologia - pierwszy przedmiot dzisiaj następnie Angielski ,Matematyka, Geografia i jakieś inne. Po wyjęciu książek szłam spokojnie w kierunku sali od biologi gdy ktoś pod wadził mi nogę i upadłam na ziemię.
-Patrz jak idziesz mała - powiedział a raczej nawrzeszczał na mnie chłopak o imieniu Gregor. Był on tak jakby w drugiej bandzie 'złych'. Pierwsza banda czyli banda Gregora lubiła robić zamieszanie czyli jakieś bójki, przezywanie itd. Druga banda była większa liczebnie bo w bandzie Louisa było aż pięciu członków a nie trzech. Druga banda liczyła się z tym że muszą zachować porządek. Czyli pobić się z bandą Gregora żeby ochronić inną osobę.
-Weź ją zostaw ! - krzyknął na niego Harry, ten "dobry" jeżeli można go tak nazwać.
-Oo... Kogo my tu mamy ! Harry'ego nam tu przywiało o proszę - powiedział niby od niechcenia lecz tak naprawdę wysyczał przez zęby.
-Zostaw go.. - warknął Louis na Gregora.
-Nic ci nie jest ? - zapytał mnie Harry i podając mi rękę żebym mogła wstać. Złapałam ją a on podał mi książki które wcześniej pozbierał.
-Nie,nic  - powiedziałam moim melodyjnym sopranem.
-Pierwszy raz cię tu widzę, nowa ? - zapytał miło
-Nie, chodzę tu od... od zawszę - odpowiedziałam nieśmiało
-Oo.. to dziwne nigdy cię nie widziałem - powiedział, rozmowa pomiędzy nami była taka jakaś spięta więc postanowiłam troszeczkę rozładować sytuację.
-I tak miało być, chciałam być niewidzialna - powiedziałam z uśmiechem. Chłopak się rozluźnił i również się uśmiechnął
-To do zobaczenia - powiedział i niknął mi z oczu
-Do zobaczenia...
Chwilę później zadzwonił dzwonek.Weszłam do sali biologicznej całej zatłoczonej i zobaczyłam jego. Chłopaka z lokowanymi włosami i zielonymi oczami. Ciało dobrze zbudowane a po wakacjach jeszcze opalone. Tak właśnie wyglądał Harry. Tylko koło jego było wolne miejsce druga ławka od okna.
-Mogę usiąść - zapytałam nieśmiało gdy ten wpatrywał się w okno. Popatrzył chwilkę na mnie i powiedział
-Tat, tak - w jego głosie można było wyczuć zadowolenie podczas mówienia tych słów. Słyszałam że był z każdą dziewczyną w szkole, może prawie z każdą oprócz mnie. Wiele razy słyszałam również mimo iż zerwał z którąś prosiły go o jeszcze jedną szansę.
-Jak masz na imię - padło z jego ust pytanie.
-Renesme..
-Żadko spotykane imię pierwszy raz je słyszę
-Ono jest niespotykane -powiedziałam w zamyśleniu
-Tak ? - odpowiedział z pytajnikiem na twarzy. Czyli jednak mnie słuchał
-Yhm...
-To jak to z nim jest ? - zapytał jeszcze bardziej podekscytowany
-To jest połączenie imion moich obu babci  Renée i Esme. - powiedziałam dobrze znałam historię mojego imienia gdy byłam mała bardzo mnie ciekawiła.
-Twoja mama jest bardzo pomysłowa - odpowiedział . I już nie zdążyłam bo przyszedł nasz nauczyciel który się spóźnił.
Po zakończonej lekcji zgubiłam gdzieś Harry'ego a do końca dnia go nie widziałam.

piątek, 27 grudnia 2013

Post powitalny

Witam ! Oto mój nowy blog, mam nadzieję że się spodoba chcę go zrobić jak każdego innego. Może nie jak każdego historia będzie inna. :) Mam nadzieję że się spodoba. Rozdział dodam niebawem :) ~ Autorka